Strony umowy

Podstawą prawidłowego zawarcia umowy jest właściwe oznaczenie jej stron. Nie chodzi przy tym jedynie o precyzyjne informacje dotyczące np. danych adresowych strony w celu ewentualnej późniejszej identyfikacji kontrahenta, aby uniknąć „szukania wiatru w polu”. Przygotujmy się do zawarcia umowy również poprzez dbałość o zapewnienie prawidłowości REPREZENTACJI.
Przypominam sobie przypadek, w którym firma podpisała znaczący kontrakt, zobowiązując się do regularnych dostaw materiałów do innej firmy, w imieniu której zamówienia składał zawsze ten sam pracownik. Tak długo, jak zlecenia realizowano na bieżąco, nie było kłopotów. Zaczęły się wraz z odejściem tego konkretnego pracownika i zmiany polityki firmy zamawiającej. Wówczas okazało się, że pracownik, który podpisał kontrakt, nie miał żadnych uprawnień do reprezentacji spółki zamawiającej, która w ogóle nie czuła się zobowiązana do dalszych odbiorów towaru czekającego u dotychczasowego kontrahenta „na stanie” w magazynie, sprowadzonego wyłącznie na potrzeby tego „kontraktu” z daleka, za niemałe pieniądze. Cóż więc z tego, że umowa była pięknie napisana, skoro podpisała ją osoba nieuprawniona, a więc kontrakt był po prostu nieskuteczny?
Sprawdzajmy więc w dostępnych rejestrach – Krajowym Rejestrze Sądowym lub Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej – naszych potencjalnych kontrahentów i upewnijmy się, że umowę zawieramy z właściwą osobą. Pamiętajmy również o następujących zasadach:
(1)    Spółki prawa handlowego zawierają umowy poprzez swoje organy/swoich wspólników zgodnie z zasadami reprezentacji, wynikającymi z umów, które konstytuują (tworzą) te spółki. Sposób reprezentacji jest opisany w Krajowym Rejestrze Sądowym, z którego możemy pobrać odpis każdej spółki (bezpłatna możliwość pobrania odpisu na stronie https://ems.ms.gov.pl/krs); możliwe jest również zawarcie z ujawnionym w KRS prokurentem spółki;
(2)    Przy zawarciu umowy ze spółką cywilną należy zadbać o  to, aby wszyscy wspólnicy byli stroną umowy, względnie, aby do umowy przedstawiona została uchwała wspólników upoważniająca jednego z nich do reprezentacji spółki, lub też stosowne pełnomocnictwo od wszystkich wspólników dla osoby zawierającej umowę – zasadą wynikającą z kodeksu cywilnego jest uprawnienie każdego wspólnika spółki cywilnej do jej reprezentacji jedynie w zakresie czynności tzw. zwykłego zarządu (codziennych, zwykłych, powszednich); możemy więc spotkać się  z zarzutem, że umowa z nami zawierana miała poważniejszy charakter, stąd że powinna była być podpisana przez wszystkich wspólników;
(3)    W przypadku, gdy przy zawieraniu umowy którakolwiek ze stron będzie posługiwać się dokumentem pełnomocnictwa, należy pamiętać, aby pełnomocnictwo było udzielone w tej samej formie, która przewidziana jest dla danej umowy (np. przy sprzedaży nieruchomości bezwzględnie wymaga się zachowania formy aktu notarialnego, a więc i pełnomocnictwo do zawarcia umowy sprzedaży nieruchomości powinno być udzielone wyłącznie w formie aktu notarialnego);
(4)    Jeżeli zawieramy umowę z osobą prowadzącą działalność gospodarczą (lub sami jesteśmy taką osobą), pamiętajmy, że opis strony redagujemy np. w następujący sposób: „Jan Kowalski, prowadzący działalność gospodarczą pod nazwą: Bukiecik. Jan Kowalski”. Umowę zawieramy bowiem z osobą, a nie z „działalnością” (często spotykamy niepoprawne sformułowanie: np. Bukiecik – reprezentowany przez właściciela Jana Kowalskiego” Brrr!);

(5)    I wreszcie – last but not least – często pamiętamy, by umieścić w opisie strony – osoby fizycznej – wszelkie numery rejestrów, wpisów, dowodów, miejsce prowadzenia działalności, pomijając zaś  ADRES ZAMIESZKANIA strony prowadzącej działalność gospodarczą. Tymczasem adres zamieszkania może w przypadku zaistnienia sporu okazać się kluczowy, gdy zmuszeni bylibyśmy pozwać naszego kontrahenta przed sąd. Nie zniechęcam oczywiście do wskazywania w opisie strony naj największej liczby danych umożliwiających jej identyfikację i zapewniających nam bezpieczeństwo, jednak pamiętajmy, że najważniejszym z nich może okazać się właśnie adres zamieszkania.

Umowa jako PLAN DZIAŁANIA

Z umową czy bez umowy...?
... oczywiście, że z umową! Umowa, to taki rodzaj porozumienia, w którym strony ustalają, w jaki sposób zamierzają ułożyć swoje wzajemne prawa i obowiązki przy realizacji określonego zadania. O wiele częściej, niżby się można było spodziewać, słyszymy od klientów, że jakaś czynność realizowana była „bez umowy”. Nic bardziej mylnego. Umowa, proszę Państwa była zapewne zawarta (poza sporadycznymi przypadkami np. „prowadzenia cudzych spraw bez zlecenia”), jedynie warunki tej umowy nie zostały spisane. Istnieją również i takie sytuacje, gdy „coś” zostało zapisane, jednakże treść tego zapisu (np. gdy strony korzystały z jakiegoś „gotowca” internetowego) okazuje się daleka od tego, co strony miały rzeczywiście w zamiarze.
Wszystkie jednak niedociągnięcia w treści umowy pozostają bez najmniejszego nawet znaczenia tak długo, jak długo strony pozostają w zgodzie i w tej zgodzie realizują swój wspólny zamiar. Ba! Najlepsza jest taka umowa, która leży w szufladach stron, nikt do niej nie zagląda, ponieważ współpraca pomiędzy partnerami toczy się owocnie. Kłopoty niestety mogą się pojawić, gdy jedna ze stron (nie zawsze przecież ze swojej winy) przestaje realizować dotychczas spełniane (lub jedynie deklarowane) zobowiązania. Aby uniknąć rozczarowań, zachęcam Czytelników do przygotowania się do realizacji swych zamierzeń poprzez sporządzenie odpowiedniego planu. Bywa bowiem i tak, że przy prawidłowo skonstruowanej umowie, pomimo kłopotów, żadnej ze stron po prostu „nie opłaca się” odstąpić od jej warunków. Można wówczas powiedzieć, że jest to częściowo sukces autorów umowy, który przeradza się w sukces biznesowy partnerów.
Z dobrym skutkiem polecam swym klientom potraktowanie każdej zawieranej przez nich umowy jako PLANU DZIAŁANIA. Sądzę, że krótki kurs (w odcinkach J), jaki zamierzam przedstawić przy rozpoczęciu tworzenia niniejszego bloga, przyniesie Czytelnikom praktyczne i pożyteczne wskazówki, które sprawią, że prowadzone przez Was projekty będą bezpiecznie realizowane do końca i w każdym przypadku będziecie mieć pewność stabilności i ochrony prawnej. Zajmując się bowiem głównie tematyką odszkodowawczą (również w związku z brakiem realizacji kontraktów lub nienależytym wykonaniem umów), a więc tym, co zrobić, gdy „mleko się już rozlało”, jak każdy prawnik jestem zwolenniczką spokojnej profilaktyki i zapobiegania powstaniu – nieraz daleko idących – szkód. Zachęcam do regularnego śledzenia krótkiego instruktażu sporządzania kontraktów – UMOWA JAKO PLAN DZIAŁANIA.

Obcasy adwokata

Drodzy Czytelnicy, zapraszam Was do korzystania i komentowania tego bloga, którego główną misją jest polepszenie prawnej świadomości w polskich małych firmach, wśród konsumentów, w naszej społecznej codzienności. Zamierzenie wzniosłe, ale mam nadzieję, że nie nazbyt. Z pewnym lękiem otwieram blogowy rozdział życia, ponieważ łączenie swobody wypowiedzi internetowej z jednak dość ścisłym, precyzyjnym i – co tu dużo mówić – nudnawym stylem adwokackim może stać się wyzwaniem trudnym do sprostania. A chciałabym pisać językiem prostym o sprawach czasem niełatwych.

Historia autentyczna. Kiedy szłam na swą pierwszą rozprawę jako świeżo upieczony adwokat, pojawiłam się w sądzie z pewnym wyprzedzeniem. Usiadłam na ławeczce, wyciągnęłam akta, przejrzałam je po raz setny, trochę się pokręciłam, wreszcie zbliżał się czas wejścia do sali, zaczęłam nie bez satysfakcji zakładać togę. Obok siedziała nieznana mi kobieta, czekająca do innej sprawy. Gdy założyłam togę, kobieta ta chrząknęła z dezaprobatą. Następnie westchnęła. Później przewróciła oczami i wreszcie zwróciła się do mnie: „No, naprawdę, nie mogę tego Pani nie powiedzieć. Inny człowiek, inny człowiek. Tak pani wyglądała. A teraz – to i proszę! Z kobiecości, to proszę pani, tylko te obcasy pani już zostały!”.

Pamiętam o tych obcasach. I choć wykonuję może trochę „męski” zawód, to jednak – zawsze na obcasach. Gender-niegender, jestem kobietą.  Kobiety w pracy w naszej rzeczywistości walczą prawie zawsze. A w mój zawód walka jest wpisana dodatkowo. Orężem bywa tu pióro, którym postaram się Was nie zanudzić. Zapraszam!